Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Jak powstał Cedzak? Historia o cierpliwości, fusach i mikrofrezarce do paznokci

Jak powstał Cedzak? Historia o cierpliwości, fusach i mikrofrezarce do paznokci

Cedzak to nie był pomysł z dnia na dzień. To raczej marzenie – ciche, codzienne, podsuwane przez poranne rytuały, które zamiast spokoju przynosiły frustrację. Adam – współtwórca Ludy – miał dość przelewania naparu przez niewygodne zaparzacze, dziwne sitka i przypadkowe dzbanki, które nijak nie pasowały do prostoty i piękna, jakie niesie rytuał parzenia herbaty. Marzył mu się zgrabny, dedykowany obiekt – nie tylko praktyczny, ale i estetyczny. Taki, który bez wstydu stanie na półce. Taki, który dla herbaty będzie tym, czym dripper Kinto jest dla kawy.

I tak – powoli, mozolnie, z błędami i odkryciami – pojawił się Cedzak.

Od pomysłu do formy

Zanim mogliśmy trzymać go w rękach, była długa droga: research, testy, dziesiątki modeli 3D i jeszcze więcej wydruków.

Trzeba było sprawdzić, czy to w ogóle nasza koncepcja ma sens i czy będzie wykonalna. Jaki rozmiar będzie najlepszy – żeby pasował do dzbanków i szklanek, dobrze się opierał, nie wpadał do środka ani nie zsuwał z brzegów. Czy będzie wygodny, a czy da się potem łatwo umyć. Chodziło o to, żeby był praktyczny i przyjemny w użyciu – a przy tym nadal po prostu ładny.

No i jak to zrobić - jak odlać formę, która nie rozpadnie się po kilku użyciach a odlew wyjdzie nietknięty. Jak zrobić Cedzak, który nie zapadnie się w piecu jak tort bez mąki. Jak uniknąć tego, żeby szkliwo nie skleiło go z piecem na zawsze.

Na szczęście po drodze spotkaliśmy wspaniałe osoby – Ewę, która doradziła w kwestii form, i Magdę z pracowni Iskra Ceramika, która nie tylko przyjęła Cedzaki pod swoje skrzydła, ale też pomogła im wyjść z tego procesu całymi.

A potem był już tylko czas, ręce i… te minimum 50 odlewów.

Haft dziurkowany detal 1 Haft dziurkowany detal 2

Ludowy minimalizm

Gdy dwa lata temu zaczynaliśmy pracę nad opakowaniem dla LUDY i przyszło nam patrzeć na biały papier, wiedzieliśmy, że powinien być biały niczym tradycyjny polski obrus. A potem wróciło konkretne wspomnienie tkanin zdobionych przez babcię i ta znajoma logika formy. Pojawił się pomysł otworu w kształcie kwiatu – prostego, czytelnego, będącego ramą dla tego, co dzieje się w środku. Otwór w papierze został wzmocniony embossingiem – rozwiązaniem analogicznym do dziurki w tkaninie otoczonej haftem. Nie mieliśmy wątpliwości, że tak właśnie powinno być, bo dobrze to znaliśmy i pamiętaliśmy ze swoich domów.

Obrus z haftem Opakowanie LUDY

Dwie pracowite ręce, pękające cycuszki i frezarka do paznokci

Adam z Ludy odlewał ceramiczne lejki partiami – dobierając masę lejną, testując czas, grubość ścianek, kształt i odporność na odkształcenia. Nigdy wcześniej nie robiliśmy ceramiki profesjonalnie – letnie plenery i warsztaty to jednak zupełnie inna bajka. Więc bywało… różnie.

Czasem spodnie „cycuszki” – czyli te małe nóżki lejka – kruszyły się, zanim zdążyły dobrze wyschnąć. Czasem pękały przy poszerzaniu otworów. Innym razem – otwory pękały same z siebie, bo był lipiec i wszystko wysychało zbyt szybko. A czasem wszystko szło pięknie… aż do momentu schnięcia, które potrafiło zamienić idealny lejek w pokrzywiony kapelusz czarodzieja.

Z każdej partii coś odpadało. Ale w końcu udało się zebrać porządną grupę Cedzaków do wypału. I wtedy – jak to w życiu – znów niespodzianki: pęknięcia, deformacje, stres i frustracja. No bo co jeszcze?

Na szczęście wiele razy Magda z Iskry wyciągała nas z tych tarapatów. Służyła dobrą radą, rozwiązaniem, spokojem i gracją – za co jesteśmy jej ogromnie wdzięczni. Resztę naprawialiśmy sami. Tu szlifierka, tam dłutko a czasem pilnik czy papier ścierny. A w kulminacyjnym momencie – mini frezarka do paznokci, zamiast profesjonalnego "dremmel'a". Serio. Tylko ona była na tyle delikatna, żeby nie zniszczyć ceramicznych otworów, a idealnie pasowała do profesjonalnych wierteł. I tak, po wielu godzinach pracy, mieliśmy w końcu 10 idealnych Cedzaków.

10 z ponad 50...

Brzmi kiepsko? Może i tak, ale przypomnieliśmy sobie naszą wizytę w Fabryce Porcelany AS Ćmielów, gdzie przewodniczka opowiadała, że w ceramice artystycznej odrzut sięga 98%. Więc... nie jest źle :)

Obrus z haftem Opakowanie LUDY
Obrus z haftem Opakowanie LUDY

Sitko, czyli drugi akt cedzakowej epopei

Kiedy już byliśmy gotowi z ceramiką, zrobiliśmy test na jednej z naszych herbat – „Zmierzch”. I… rozczarowanie. Okazało się, że jej frakcja jest zbyt drobna, by sam ceramiczny otwór poradził sobie z filtrowaniem. Napar się zapychał, a my wiedzieliśmy jedno – nie możemy oddać Wam produktu, który nie działa tak, jak powinien.

Zależało nam, żeby każdy napar przelewał się płynnie – bez pośpiechu, ale i bez fusów. Nie chcieliśmy skończyć z papierowym filtrem, który byłby jednorazowy, dodatkowy, kosztowny i... po prostu nie nasz. Cedzak miał być kompletny – nieobciążony dodatkami, które psują prostotę rytuału.

Jedynym rozwiązaniem, które naprawdę miało sens, było stworzenie dodatkowego elementu – trwałego, odpornego na wodę, wysoką temperaturę i kwaśny charakter naparów. Czegoś, co będzie filtrować z lekkością, ale i wytrzymałością. A przy tym w naszym kształcie i w harmonii z ceramicznym lejkiem. Tak zaczęła się walka o sitko.

Obrus z haftem Opakowanie LUDY
Obrus z haftem Opakowanie LUDY

Długie miesiące: szukanie stali, testy, projektowanie, konsultacje z polskimi ślusarzami. Uczyliśmy się o rodzajach stali, typach wykończeń, czy technikach obróbki. Aż wreszcie powstało: stalowe, kwiatowe sitko, które dziś traktujemy jak mały skarb. Trwałe, piękne, funkcjonalne. I pasujące do Cedzaka jak pierścionek do palca.

Cedzak gotowy. I jest dokładnie taki, jak chcieliśmy

Za tym projektem stoi wszystko, co dla nas ważne: funkcjonalność, rzemiosło, lokalność, estetyka i historia. Jest tu wiele błędów, wiele prób, ale też wiele serca, uporu i czułości.

Na start mamy dla Was tylko 10 Cedzaków. To nie zabieg marketingowy – to efekt ręcznej pracy, selekcji i ogromnego procesu. Ale będą kolejne. I obiecujemy – będą szybciej!

LUDA CEDZAK Opakowanie LUDY

Pozostałe wpisy

  • Herbaty kwiatowe Luda - dlaczego „herbata", a nie „napar"?

    „Herbata rumiankowa", „herbatka z lipy", „melisa na wieczór". Brzmi to zupełnie naturalnie i znajomo. Jednak botanicznie rzecz biorąc sprawa jest prosta: prawdziwa herbata powstaje z liści krzewu Camellia sinensis. Rumianek, lipa czy melisa to po prostu napary z roślin. A jednak w polszczyźnie od dawna mówimy o nich jak o herbatach. I robimy to zupełnie świadomie.

    Czytaj całość
  • Od ludowego haftu do opakowania na herbaty Ludy

    Babcia Emilia nauczyła mnie robić haft dziurkowany. Pamiętam wyraźnie jedno zimowe popołudnie i poranek następnego dnia, kiedy siedziałyśmy przy stole i uczyłam się tej konkretnej techniki. Haft dziurkowany zdobił domowe serwety i obrusy – białe, z niewielkimi otworami obszytymi grubszą nicią, dziś już sztywne i prawie płaskie od krochmalu...

    Czytaj całość
  • Luda Otucha - herbata na tę chłodniejszą część roku.

    Jesień i zima mają swój rytm. Powietrze staje się cięższe, świat zwalnia, a my razem z nim. Zmienia się światło, zapach powietrza i apetyt na ciepło. To czas, kiedy ciało i głowa potrzebują otulenia. Otucha powstała właśnie na ten moment - jako herbata, która rozgrzewa, koi i przywraca równowagę, kiedy za oknem szaro i chłodno.

    Czytaj całość
  • Jak smakują kwiaty? Romans biochemii i sensoryki w Ludzie.

    O właściwościach ziół wiemy dużo: które uspokajają, które wspierają odporność, które działają przeciwzapalnie. Mniej mówi się o tym, co nie daje się łatwo zmierzyć – o sensoryce. Bo czy naprawdę wiemy, dlaczego lipa odbierana jest jako „miodowa”, a mięta jako „chłodna”? Skąd biorą się te nuty, które określamy jako kwiatowe, owocowe czy ziołowe? 

    Czytaj całość
  • Jak powstał Cedzak? Historia o cierpliwości, fusach i mikrofrezarce do paznokci

    Cedzak to nie był pomysł z dnia na dzień. To raczej marzenie – ciche, codzienne, podsuwane przez poranne rytuały, które zamiast spokoju przynosiły frustrację. Adam – współtwórca Ludy – miał dość przelewania naparu przez niewygodne zaparzacze, dziwne sitka i przypadkowe dzbanki, które nijak nie pasowały do prostoty i piękna, jakie niesie rytuał parzenia herbaty. Marzył mu się zgrabny, dedykowany obiekt – nie tylko praktyczny, ale i estetyczny. Taki, który bez wstydu stanie na półce. Taki, który dla herbaty będzie tym, czym dripper Kinto jest dla kawy.

    Czytaj całość
  • Luda Radość - herbata na polskie lato.

    Polskie lato bywa kapryśne. Potrafi przez dwa tygodnie z rzędu lać tak, że nie wychodzisz z namiotu, a potem nagle z nieba leje się żar i marzysz tylko o dzbanku czegoś zimnego... z górą lodu. Radość powstała z myślą o takim naszym lecie, które tak dobrze znamy. Działa i na upał, i na chłód. Ma w sobie rześkość, ale i ciepło. Na zimno orzeźwia, na ciepło – otula.

    Czytaj całość

    Komentarze (0)

    Napisz komentarz

    Darmowa wysyłka od 149 zł ✿