Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Herbaty kwiatowe Luda - dlaczego „herbata", a nie „napar"?

Herbaty kwiatowe Luda - dlaczego „herbata", a nie „napar"?

„Herbata rumiankowa", „herbatka z lipy", „melisa na wieczór". Brzmi to zupełnie naturalnie i znajomo. Jednak botanicznie rzecz biorąc sprawa jest prosta: prawdziwa herbata powstaje z liści krzewu Camellia sinensis. Rumianek, lipa czy melisa to po prostu napary z roślin. A jednak w polszczyźnie od dawna mówimy o nich jak o herbatach. I robimy to zupełnie świadomie. Bo w tym słowie kryje się coś więcej niż tylko definicja z zielnika.

Czaj, tea czy herbata?

Napój z liści Camellia sinensis dotarł do Europy w XVI wieku. Podróżował dwiema drogami i do dziś widać to w nazwach w wielu językach. Tam, gdzie docierał statkami z południowych Chin, przyjęła się nazwa wywodząca się z „te". Stąd angielskie tea, francuskie thé czy niemieckie Tee. Tam, gdzie wędrował lądem przez Azję Centralną i Rosję, utrwaliła się forma wywodząca się z „cha". Dlatego w wielu językach pojawia się czaj lub chai. Polska wybrała jeszcze inną drogę. I jak to często bywa z naszym językiem ojczystym, jest ona trochę bardziej kwiecista (jak i sam język).

Herbata pojawiła się w Polsce w XVII wieku i zaczęła swoją drogę od dworu (przywiozła ją między innymi Maria Ludwika Gonzaga). Podawano ją w salonach jako ciekawostkę z dalekiego świata, a równolegle trafiała do aptek. W tekstach medycznych funkcjonowała wtedy łacińska nazwa herba thea, czyli dosłownie: „zioło tea". Z czasem oba słowa zrosły się w jedno i tak powstała herbata. Już sama jego budowa brzmi jak fragment zielnika. Ślad tej historii widać także u naszych sąsiadów. Litewskie "arbata" czy białoruskie "harbata" to zapożyczenia z polszczyzny, które rozeszły się po regionie razem z kulturą dawnej Rzeczypospolitej.

Od chińskiego liścia do babcinego rumianku

Kiedy prawdziwa herbata była jeszcze droga i trudno dostępna, znacznie częściej sięgano po rośliny rosnące wokół domu. Lipa, mięta, rumianek, melisa. Suszone na strychach, zbierane latem, przechowywane w słojach. W XIX wieku w zielnikach i aptekach zaczęły pojawiać się określenia „herbata z lipy", „herbata miętowa" czy „herbata rumiankowa". Nazwa zaczęła obejmować nie tylko liście egzotycznego krzewu, ale też codzienne napary z roślin. Z czasem te określenia zakorzeniły się na dobre. „Napar rumiankowy" brzmi poprawnie, ale również sztywno i wręcz technicznie. „Herbata rumiankowa" niesie ze sobą domowy kontekst i wyjątkowość naszego języka, który lubi dodawać nowy wymiar słowa.

Dlaczego w Ludzie mówimy „herbaty kwiatowe"?

W Ludzie określenie herbaty kwiatowe nie jest przypadkowe. W naszych mieszankach to właśnie kwiaty stanowią podstawę kompozycji. Płatki, pąki i całe kwiatostany stanowią bazę, a w wybranych wariantach jest to nawet 80% składu. To one budują aromat, kolor i charakter mieszanki. Analogicznie powstają herbaty kwiatowo-owocowe, gdzie prócz kwiatów podstawą są liofilizowane owoce. Dla nas nazwa naturalnie podąża za tym, co znajduje się w środku.

Wybór słowa „herbata" jest też czymś więcej niż opisem napoju. To ukłon w stronę kultury i języka. Polszczyzna od dawna lubi brzmienia miękkie, obrazowe i trochę kwieciste. W takich ramach słowo „herbata" przestało oznaczać wyłącznie jeden gatunek rośliny. Stało się nazwą zwyczaju – picia kojącego napoju, gdy chcemy poczuć się lepiej.

Herbaty kwiatowe Luda 1 Herbaty kwiatowe Luda 2

Pozostałe wpisy

  • Herbaty kwiatowe Luda - dlaczego „herbata", a nie „napar"?

    „Herbata rumiankowa", „herbatka z lipy", „melisa na wieczór". Brzmi to zupełnie naturalnie i znajomo. Jednak botanicznie rzecz biorąc sprawa jest prosta: prawdziwa herbata powstaje z liści krzewu Camellia sinensis. Rumianek, lipa czy melisa to po prostu napary z roślin. A jednak w polszczyźnie od dawna mówimy o nich jak o herbatach. I robimy to zupełnie świadomie.

    Czytaj całość
  • Od ludowego haftu do opakowania na herbaty Ludy

    Babcia Emilia nauczyła mnie robić haft dziurkowany. Pamiętam wyraźnie jedno zimowe popołudnie i poranek następnego dnia, kiedy siedziałyśmy przy stole i uczyłam się tej konkretnej techniki. Haft dziurkowany zdobił domowe serwety i obrusy – białe, z niewielkimi otworami obszytymi grubszą nicią, dziś już sztywne i prawie płaskie od krochmalu...

    Czytaj całość
  • Luda Otucha - herbata na tę chłodniejszą część roku.

    Jesień i zima mają swój rytm. Powietrze staje się cięższe, świat zwalnia, a my razem z nim. Zmienia się światło, zapach powietrza i apetyt na ciepło. To czas, kiedy ciało i głowa potrzebują otulenia. Otucha powstała właśnie na ten moment - jako herbata, która rozgrzewa, koi i przywraca równowagę, kiedy za oknem szaro i chłodno.

    Czytaj całość
  • Jak smakują kwiaty? Romans biochemii i sensoryki w Ludzie.

    O właściwościach ziół wiemy dużo: które uspokajają, które wspierają odporność, które działają przeciwzapalnie. Mniej mówi się o tym, co nie daje się łatwo zmierzyć – o sensoryce. Bo czy naprawdę wiemy, dlaczego lipa odbierana jest jako „miodowa”, a mięta jako „chłodna”? Skąd biorą się te nuty, które określamy jako kwiatowe, owocowe czy ziołowe? 

    Czytaj całość
  • Jak powstał Cedzak? Historia o cierpliwości, fusach i mikrofrezarce do paznokci

    Cedzak to nie był pomysł z dnia na dzień. To raczej marzenie – ciche, codzienne, podsuwane przez poranne rytuały, które zamiast spokoju przynosiły frustrację. Adam – współtwórca Ludy – miał dość przelewania naparu przez niewygodne zaparzacze, dziwne sitka i przypadkowe dzbanki, które nijak nie pasowały do prostoty i piękna, jakie niesie rytuał parzenia herbaty. Marzył mu się zgrabny, dedykowany obiekt – nie tylko praktyczny, ale i estetyczny. Taki, który bez wstydu stanie na półce. Taki, który dla herbaty będzie tym, czym dripper Kinto jest dla kawy.

    Czytaj całość
  • Luda Radość - herbata na polskie lato.

    Polskie lato bywa kapryśne. Potrafi przez dwa tygodnie z rzędu lać tak, że nie wychodzisz z namiotu, a potem nagle z nieba leje się żar i marzysz tylko o dzbanku czegoś zimnego... z górą lodu. Radość powstała z myślą o takim naszym lecie, które tak dobrze znamy. Działa i na upał, i na chłód. Ma w sobie rześkość, ale i ciepło. Na zimno orzeźwia, na ciepło – otula.

    Czytaj całość

    Komentarze (0)

    Napisz komentarz

    Darmowa wysyłka od 149 zł ✿